A  że ja rodowita ślązaczka, to tak się u nas czasami robi pazury na śląsku, zwłaszcza na urlopie. Macie okazję poznać mnie z takiej normalnej babskiej ludzkiej śląskiej strony. To co najbardziej kocham w tym zawodzie to relacja z ludźmi. To jest najcenniejsze… Liczy się człowiek.

I pośmiać się idzie, i doradzę jak trzeba, tak na chłopski rozum. Ja człowiek dusza przeca jestem. A godki przy tym co niemiara. O  grzybach i o wszystkim co ino…  Bo takie jest życie… . A każdy pomaga przy pazurach, nawet  Pan Tadziu z paryzolem, jak pogoda nie tako jak trza… Pan Tadziu ma oczko wodne, więc choby w lesie my som przy strumyku. ;) Co słychać…

A najlepsza podpórka pod ręce to pudełko z lampy :) Wszystko idzie połonaczyć i potegować. :)

Najlepiej to śmignąć to wszystko razem na działce, bez żodnych ceregieli. Bo przeca pogody szkoda siedzieć w chałupie;)

No i tak to u nas na śląsku wygląda. Oglądajcie i komentujcie.

To je dobre… jo tu jeszcze wszystko widza…

ino tym se zmatowić…

W każdym bądź razie widzę pazury… :) A jak to się nazywa.. ??

Jako?? Wszystkie dziesięć… Śmierdzi jak zaraza… !!!

Czekej tu mi to dej… :) Tu mi na to dowej…

Tadeusz chodź no tu… !!!

O pogodzie… bardzij do zadku…

kurna mać… ręka loce jak prosię w biegu… a że rękawiczka porwana?? zdarza się ;)

Także jak widzicie parury szkrobać idzie wszędzie ;) A na urlopie wszystkiego pamiętać nie trzeba ;) Radełko, dłutko kto by to spamiętał ;) Liczy się efekt końcowy.

Oj będę tęsknić  straszliwie za tym u siebie w Londynie… Jeszcze 4 dni i wracam do siebie… Do Londynu. Do nie polskiej rzeczywistości. Znowu będzie brak polskiego prawdziwego chleba, kiełbasy, swojskich pomidorów, i sałaty.

No i tak się to skończyło.

No i porychtowane :)

NOWE SZKOLENIE ! ORNAMENTY I STOPNIA

WARTO MIEĆ

POLECAM