Znacie takie powiedzenie: „rubbish food- rubbish nails”?  Nie? To czas je poznać. Ja je wymyśliłam :) Od zawsze wiadomo, że to co jemy, i jak jemy, ma wpływ na nasze paznokcie. Postanowiłam to sprawdzić na własnej doopie… !!

Narzuciłam sobie 6 tygodniowy dosyć restrykcyjny post, ze względów zdrowotnych. Dokładnie 42 dni, i to jest max. Nie bójcie się, nie będę o chlebie i wodzie. Wiele osób mówiło że, zupełnie poprawił im się między innymi stan paznokci, które zrobiły się mocne i twarde.

Moje paznokcie są tylko wtedy mocne i twarde, kiedy nałożę na nie  żel, lub hybrydę. Walczę z tym cały czas. Chciałabym wrócić do swoich naturalnych mocnych paznokci, których nigdy nie miałam.

Tak czy inaczej, daję odpocząć paznokciom 6 tygodni. Bez pilnika,frezarki, lakierów itd. Będę tylko wcierać olejek do skórek, i standardowo robić peeling dłoni, plus krem.

W sumie już 7 dni za mną. Hardcore jest , nie powiem. Myślałam że będzie bardziej light. Ale tu węglowodanów, tłuszczy, nabiału brak. Trochę wybranych kapuścianych i psowatych warzyw, przyprawy i tyle. Do warzyw jestem przyzwyczajona, bo nie jemy często mięsa. A wcześniej byłam na rocznej diecie South beach. Ale ten post naprawdę daje popalić.

Wszystko na temat tego zdrowotnego postu możecie się dowiedzieć na oficjalnej stronie Dr. Ewy Dąbrowskiej. KLIK

Tutaj jest także facebookowa grupa wsparcia.

WARTO POSŁUCHAĆ WYKŁADU.


Trzymajcie za mnie kciuki, a po 42 dniach powiem wam, czy tak naprawdę jest !!
Macie jakieś doświadczenia w tej sprawie? Czy poprawił wam się stan paznokci, kiedy zmieniłyście swój codzienny jadłospis??

Zapisz się już teraz.

WARTO MIEĆ

ClickPop

Your Content