Macie krótkie paznokcie jak ja? Zależy wam na regeneracji i szybkim wzroście paznokci? Cenicie sobie trwałość i blask?
Moje dwa sprawdzone paznokciowe produkty, których używam teraz na urlopie w Polsce.

Na pewno baza proteinowa Indigo. Podarowałam ją siostrze, mamie, i jej sąsiadce. U wszystkich trzech paznokcie wymagające regeneracji po żelach.

Siostra sama sobie robiła paznokcie. Ukończyła jednodniowy kurs stylizacji paznokci metodą żelową, z powiatowego urzędu pracy, jako przystosowanie do zawodu. Więc możecie sobie wyobrazić. Zniszczone krótkie paznokcie, łamiąca się płytka przepiłowana dokumentnie.

Mówię: „rób sobie tym”, dając jej proteinową bazę. Nie trafiłam póki co na lepszy regenerujący produkt. Zrobiłam jej paznokcie. Hybrydowy manicure. Baza, potem kolor, który sama sobie gdzieś kupiła chyba w Rossmannie. Na szczęście miała jeden kolor z CHIODO. O innych lakierach nie wspomnę, patrząc na ich jakość. Na to top bez przemywania No wipe.

Po tygodniu przyszła do mnie z powrotem. Marudząc wcześniej przez słuchawkę, że coś jej się stało z paznokciami. Myślę: dobra poszła myć okna. Pewno nie założyła rękawiczek…

Przyjeżdża do mnie, pytam co jest?? Pokaż pazury?? A ona: No bo zobacz jaki mam odrost!!!!! I marudzi: ta baza  jest jakaś do dupy. Zrobiła się taka gumowa!!! Bo wcześniej nałożyła sobie tą bazę raz. Kupiłam jej pojemność 5 ml. i myślę: pewno trzymała ją na słońcu, albo w cieple gdzieś. Mówię: pokaż buteleczkę. Odkręcam, i wszystko jest ok. Ta baza taka żelowa jest. Konsystencję ma odpowiednią, do tego żeby spokojnie nadbudować i przedłużyć paznokieć. Ale moja siostra o tym nie wiedziała.

Myślałam że walnę ją. Siostrę czasami można, a nawet trzeba walnąć ;)  Nie lubię kiedy ktoś plecie głupoty na bardzo dobrej jakości produkt tylko dla tego, że nie umie go aplikować. Wiecie że po 5 dniach od zrobienia paznokci, jej odrost był na 5 milimetrów jak nic?? Myślałam że jej pazury odpadły, a tu nic!!!! Sama zaczęła skubać paznokcie od strony skórek.

Więc dla mamy, siostry i jej koleżanki zalecenie: proteinowa kuracja po żelach, dopóki nie zregenerują paznokci, i im nie odrosną.

Drugi wynalazek na który trafiłam to paznokciowy top. A że ja wygodna, najlepiej taki bez przemywania.

Pojechałam do okolicznej hurtowni. Korzystają z dwóch firm. Indigo i Enjoy.  Indigo znam od lat. Do Enjoy się przekonuję, jako tańsza alternatywa. I naprawdę mile mnie zaskakują jakością produktów.

Enjoy brillaque top no wipe, jest dotychczasowym najlepszym topem jaki miałam okazję próbować. Ma konsystencję zwykłego lakieru, i tak się go nakłada. A przy tym nie zalewa skórek. Błyszczy niesamowicie jak lustro.

Jedyny mankament, może  ja tak trafiłam, że buteleczka nie dokręca się do końca. Więc top coat musi stać pionowo. Co nie wpływa na jakość produktu, bo top jest naprawdę dobry.

Stałam długo w hurtowni, myśląc: brilaque no wipe z Enjoy, czy DryTop super shine z Indigo. Ale myślę tak: kurde 2 różne produkty. Jeden Enjoy dosyć rzadki, drugi Indigo dość gęsty, twardy.  Poza tym nasłuchałam się i naczytałam opowieści, że dry top lubi być problemowy, i lubi pękać.

Więc który? A że lubię nowości, decyzja padła na Enjoy. Indigo u siebie w UK mam. Enjoy już nie.Tym bardziej, że miałam je podarować siostrze, mamie i jej koleżance. Więc trzy razy dobrze się zastanowiłam, i całe życie przetoczyło mi się przed oczami, który z produktów będzie najbardziej optymalny. ŻEBY NIE BYŁO NA MNIE JAK COŚ.

Baaa.. Jestem na urlopie, i za tydzień wracam do Londynu. Kobity postanowiły że same będą sobie nakładać produkty i robic paznokcie. Więc każda zakupiła sobie zestaw z lampą do hybryd. Nie chcę tego widzieć. Ale skoro stwierdziły że to jest proste… i że dadzą radę… Nie wiem tylko kto komu będzie robił hybrydowy manicure. :)  mama koleżance, czy siostra mamie, czy każda sobie.. ech… wolę tego nie wiedzieć.

Do tej pory mama i jej koleżanka robiły paznokcie w  pobliskim salonie, ale stylistka się rozchorowała, i z żelowego, hybrydowego manicure nici.
Pokazałam mamie, siostrze koleżance, jak mają używać produktów i nakładać bazę i top, aż odrośnie im cały naturalny paznokieć. Nie będę się z nimi kłócić, ze lepiej poszukać stylistki paznokci.

Tak to wygląda na moich krótkich paznokciach. Czasami jestem minimalistyczna. I naprawdę wolę u siebie bazę i top. 20 minut i manicure z głowy. Paznokcie zadbane, a odrostu aż tak nie widać. I faktycznie rosną jak szalone.

Zapisz się już teraz.

WARTO MIEĆ

POLECAM

WYBIERZ SWÓJ DARMOWY UPOMINEK 

UWAGA: 

w gratisie poradnik!

"Perfekcyjna krzywa C paznokcia"

Tę wiedzę musisz posiadać - to podstawa sztuki zdobienia paznokci.