Paznokciowe trendy wiosna 2018

Mar 18, 2018 | Blog, LAKIERY HYBRYDOWE ŻELE SOAK OFF

Dziewczyny zabijcie, mnie ale naprawdę wolę kupić sobie nowy lakier, zamiast kolejnej pary butów, czy torebki :)

Zawsze kiedy jestem w Polsce, nie obywa się bez paznokciowych zakupów, a potem mam problem, jak się z tym wszystkim zabrać do samolotu? Uwielbiam testować paznokciowe nowości, ale z polecenia. Rzadko kiedy kupuję w ciemno. Przy okazji, przydała by mi się kolejna wisząca szafka na lakiery, bo naprawdę nie mam już gdzie tego mieścić :)

Zima dobiega końca, a w internecie już pojawiają się nowe wiosenne trendy.Dobra stylistka paznokci musi być na bieżąco.

Został mi jeszcze tydzień urlopu, i przysięgłam sobie że, z paznokciowych rzeczy nic już więcej nie kupię!!! Limit wyczerpany. A nawet dużo za duuużo nadwyrężony. Tyle o mnie.

Za to wy, możecie się już niedługo spodziewać sporej dawki tutoriali, począwszy od flexi żeli i formy dual, po paznokciowe ornamentowe zdobienia, z nowymi kolorami żeli. Oraz hybrydowych stempli, z wykorzystaniem folii transferowej. No i nowe pyłki. Nie wspominając o robieniu ombre :)

Zresztą same zobaczcie co kupiłam:) To na prawdę must have :)

Moja rada: nie kupujcie od czapki. Kupujcie produkty pod konkretne stylizacje. Ja już mam kilka w głowie. Unikniecie tego że, nie będziecie wiedziały jak dany kolor czy żel ze sobą połączyć. Łączcie żele, hybrydy, pyłki, kolorystycznie. Lub stawiajcie na klasyczne odcienie, które zawsze będą w modzie.

Przykładowe zestawienie:

Zacznę od tego co mi brakowało:

Podstawka pod pędzle. Teraz pędzle nie będą mi się walać po całym stoliku ;)

Gąbeczka ombre. Gąbeczkę ombre już mam z Indigo, ale trzeba ją docinać.Trochę roboty z tym jest.Ta może będzie bardziej praktyczniejsza.

Próbniki kolorów na butelkach. Szybciej będzie można znaleźć dany lakier, i kolor.

Brokaty. Mix o różnej wielkości. Świetne do robienia brokatowego ombre.

Pyłki typu metal effect. Czyli efekt metalu na paznokciach. Głównie użyję ich do pokrycia hybrydowych wzorków, zrobionych za pomocą hybrydy do stempli. Efekt biżu.

A wzorki efekt biżu zrobię lakierami do foli transferowej, które można odbijać na tabliczkach konad. Zakupiłam zarówno biały, jak i czarny.Czyli 2 standardowe, najbardziej uniwersalne kolory. Fakt, tanie nie są. Ale za to sprawdzone, o szerokim spektrum zastosowania.

Jeśli chodzi o pyłki, to white snow effect, pyłek z Indigo. Doskonale się sprawdzi z żelem sugar effect, i nowymi musami z Indigo. Fakt że zima się kończy, a my nie chcemy więcej śniegu. Za to do ślubnych zdobień i ornamentów, jak znalazł.

Pyłek najlepiej wychodzi na białym żelu. Na innych kolorach daje efekt szronu.Lub cukru. Do tego pyłku koniecznie lakiery z dużą dyspersją. Im większa dyspersja, tym lepszy efekt.

Nie ma lepszego żelu do pyłków, który po utwardzeniu posiada idealną warstwę dyspersyjną, niż oczywiście sugar effect. Czyli biały żel Indigo. Polowałam na niego od miesięcy, aż w końcu kupiłam. Mała pojemność słoiczka bo 8 ml, ale taka wystarczy do zdobień. Jest bardzo wydajny.

Żel sugar effect i pyłek white snow, to idealne połączenie.Świetnie się nim robi ornamenty. Jedyne co mi się nie podoba, to to że, jest to żel niesforny, i lubi uciekać ze słoiczka.

Zakupiłam mój słoiczek w miejscowej hurtowni, u siebie w Polsce. Specjalnie nie otwierałam, bo lecę z nim samolotem. I uciekł. Muszę go reklamować, bo nie chcę mieć całego żelu na zewnątrz w torebce. Najlepiej go otwierać robiąc małą dziurkę po środku w sreberku. I nie dokręcać go do końca, żeby mógł oddychać.

A skoro jesteśmy przy żelach do zdobień. Absolutna nowość, która zawojowała paznokciowy świat, Musse gel w tubce od Indigo. 4ml.

Żel po utwardzeniu nie zostawia warstwy dyspersyjnej. Wypróbowałam go 2 razy do ornamentów, właśnie z pyłkiem white snow. I raz na szybko zrobiłam nim ombre. Dziewczyny do ombre jest świetny !!!! Można nim też fajnie cieniować w połączeniu z top coat. Wybrałam jeden kolor na próbę. Ale kolorów jest zatrzęsienie!!

Kolejne moje ulubione żele do zdobień, zwłaszcza tych ornamentowych, to oczywiście Arte Brillante z Indigo, te w pędzelku, i ich 2 standardowe kolory, biały i czarny. Nie zostawiają warstwy dyspersyjnej po utwardzeniu, więc nie wymagają pokrywania top coat. Idealne z pędzelkiem master art 006.

Przechodzimy do lakierów hybrydowych, moich ulubionych. Lakiery hybrydowe Brilaque. Bardzo dobrze napigmentowane, o konsystencji zwykłego lakieru do paznokci, a więc paznokcie malowane nimi wyglądają bardzo naturalnie.

Ile się utrzymują?? do 6 tygodni!!! Tak. Pomalowałam nimi paznokcie mojej mamie, siostrze, i koleżance. Moja mama drapała w nich okna przy przedświątecznych porządkach. Tak bez rękawiczek, bo twierdzi, że w rękawiczkach nie potrafi pracować. Myślicie że lakier zszedł?? W żadnym wypadku!! Nałożyłam lakier na bazę proteinową, na zmatowioną płytkę, bez primera.

Mój ulubiony kolor, to przygaszony malinowy. Tak się koleżance spodobał kolor, że poszła do hurtowni i go kupiła. Jaki numer? 123.  Łatwo zapamiętać. Żałuję że nie kupiłam go dla siebie. Bo jest cudny.

Dla siebie wybrałam inny odcień. Oczywiście chciałam wybrać taki odcień, żeby mi się nie dublował z innymi kolorami, które już mam u siebie w domu, w Londynie. Oczywiście nie pamiętam jakie kolory u siebie mam, bo nie wzięłam wzorników, ale znając siebie, i tak kupiłam pewno podobny kolor, zamiast poszerzyć moja istniejącą już paletę barw :)

Zgaszona malina najbardziej mi się podoba, ale cóż. Zostaje ona w Polsce dla mamy, a ze mną do Londynu leci ten:

Boże mam nadzieję że mój mężczyzna tego nie czyta, bo mnie ukatrupi za te zakupy :)

No a jeśli dobry lakier hybrydowy, to i dobry top coat. Najlepiej taki bez przemywania,czyli no wipe. Także firma brillaque. Nie ma lepszego, mówię wam. Efekt szkła normalnie. Miałam go już wcześniej, został dla mamy. Teraz kupiłam dla siebie.

Także rzadkiej konsystencji, przez co bardzo wydajny, i nie trzeba ładować go dużo. Paznokcie nie wyglądają obciążone, i grube. Dobre topy nigdy nie były tanie. Ale co zrobić. Za jakość się płaci. Szczuplejsza kieszeń, ale nerwy zaoszczędzone.

Jak już jesteśmy w żelach, to przechodzimy do żeli soak off, te w pędzelku. Bardzo dobrze napigmentowane. Ściąga się je acetonem, lub przez piłowanie. Można nimi wykonywać także zdobienia. Firma Canni kto słyszał??

Zamówiłam je już bezpośrednio z alliexpress, więc nie muszę ich zabierać w bagażu. Czas oczekiwania na przesyłkę, miesiąc czasu. Wy możecie je kupić na allegro, w granicach 5 zł za buteleczkę. Dziewczyny mi je poleciły, a że nie są drogie, warto je wypróbować.

Kupiłam 2 na próbę. Bardzo dobrze napigmentowane,i dosyć gęste, więc nie zalejecie skórek. Znajdziecie o nich tutoriale na youtube, w języku angielskim. Uwielbiam kolory niezapominajek.Świetne połączenie z odcieniem beżu.

 

Skoro Canni, to również ich żele w słoiczkach. Także wzięłam kilka na wypróbowanie. Zwłaszcza czarny, i biały. Z czarnym przeważnie bywają problemy, zwłaszcza przy lakierach hybrydowych. Trudno znaleźć taki, który będzie bardzo dobrze napigmentowany.

Zobaczę jak ten żel się sprawdzi w praktyce. Dziewczyny zapewniają, że 1-2  warstwy max wystarczą. Tutaj zainwestowałam w klasyczne kolory. A więc biały, i klasyczna czerwień też.

Mam nadzieję, że ten ostatni kolor, choć trochę będzie mi przypominał hybrydową zgaszoną malinę, nr 123. ech…

No i z wielkim bólem kończę, na flexi żelach, czyli akrylo-żele. Tym razem postawiłam na sunflower. Widziałam już wcześniej ich filmik dotyczący właśnie akrylo-żeli, i  wyglądały całkiem ok. Szukam takich, które będą dobrze kryły, będą gęste, nie będą się poziomowały, i będą współpracowały z silikonowymi formami dual.

Kupiłam je również dlatego, że są w słoiczkach. Z tubkami na prawdę trzeba się nieźle namęczyć, próbując wycisnąć żel. Ze słoiczkami nie ma problemu. Nabieramy tyle ile chcemy, i od razu widzimy kolor, jaki jest w słoiczku. Oby się sprawdziły. Kupiłam od nich także jeden cover. To na co zwróciłam uwagę: kolory flexi żeli dość znacznie odbiegają od tych, które są pokazane w sklepie, i od ich naklejek na słoiczku.

Ich 3 standardowe kolory. Biały, mlecznoróżowy, i cover. Biały milky white, jak dla mnie za mało biały. Faktycznie odcień mleka. Ale innego białego w swojej ofercie nie mieli. Mam nadzieję że będzie wyglądać na paznokciu naturalnie, a nie z odcieniem żółtego.

Wiedziałyście że można robić akrylo żelami ombre, za pomocą silikonowych form? To mój patent.

 

Ok. Więcej nie zdzierżę!!! :) Popłynęłam z kasą jak nic. No ale w Polsce jestem 2 razy do roku:( Dziewczyny wyszedł post tasiemiec. :)

Znalazłyście coś dla siebie?? Które z tych produktów macie i jak się wam sprawdziły? Z tych produktów będę nagrywać tutoriale do końca roku!!! Albo przynajmniej do następnych zakupów :) Kto ciekawy??

NOWE SZKOLENIE ! ORNAMENTY I STOPNIA

WARTO MIEĆ

POLECAM