Dzisiaj zajmiemy się tematem Health and Safety. Co oznacza nic innego jak zdrowie i bezpieczeństwo podczas wykonywania naszej paznokciowej pracy. Każdy stylista paznokci powinien być pod tym kątem przeszkolony i posiadać odpowiednie zaświadczenie, że taki kurs przeszedł. Zwykle trwa on parę godzin. Słuchamy co nam opowiadają, wypełniamy test i tyle. Jest to odpowiednik naszej książeczki  z badaniami sanepid, tyle że bez badań. Noo.. trochę grubo przesadziłam. ale powiedzmy że tak jest..

Tak jak mówiłam wcześniej każdy może zostać stylistą paznokci, bez uprawnień i odpowiednich badań. Nie są one rygorystycznie przestrzegane, a ciemny mobilny rynek kwitnie. Za to wymagane jest posiadanie wykupionego prywatnego rocznego ubezpieczenia, które kryje nas w razie gdyby przyszło nam zapłacić za nasze paznokciowe błędy, brak higieny i niedociągnięcia, w przypadku roszczeń klienta. Takie ubezpieczenie kosztuje grosze…

Za usługę nie uświadczysz nawet żadnego paragonu ani fiskalnego pokwitowania. Nie ma obowiązku posiadania kas fiskalnych i wydawania rachunków. A usługa często odbywa się na podstawie gotówki, bez terminali płatniczych. Nie ma tez jakiś szczególnych wymagań sanitarnych. Nie spotkałam się żeby w salonach były toalety i umywalki dla klienta. Wszystko robi się ekspresowo i masowo. Co pół godziny nowy paznokciowy set.

Nie ma wytycznych jak taki salon powinien wyglądać, i jaką powinien mieć powierzchnię, podłogę ściany itd. Więc ogólnie  na brytyjskich wyspach pełen luz i żadnej spiny. To że się je przy klientce chiński makaron i robi się paznokcie podczas popołudniowego lunchu to normalne. A akrylowe czy żelowe paznokcie równie dobrze można wykonać na podłodze jak już nie ma miejsca. Żadnych zasad…

I tak najważniejsze jest to czy rozliczymy się z fiskusem. czyli zapłacimy podatki od prowadzonej działalności, aby nasza brytyjska królowa miała co jeść;)

 

Za nim przejdziemy do naszych dokumentów, wyjaśnijmy sobie jeszcze jedno pojęcie. HABIA Czyli hair and beauty industry authority to nic innego jak instytucja uznawana przez brytyjski rząd jako organ ustanawiający normy dla branży fryzjerskiej, kosmetycznej i paznokciowej. Rejestracja i wykupienie członkostwa nie jest jednak obowiązkowe.

Przechodzimy teraz do konkretnych dokumentów.  PDF-y są do ściągnięcia w języku angielskim. Nie będę wam ich tłumaczyć:)  Ogólnie wam o nich powiem. Wychodzę z założenia, skoro chcecie otworzyć paznokciową działalność na wyspach, to podstawy angielskiego powinniście znać. Co one mówią…

Code of practice in nail services- Habia. Inaczej mówiąc jest to kodeks postępowania który powinien obowiązywać w brytyjskich salonach paznokci. Inna nazwa tego dokumentu z jaką możecie się także spotkać to nail guidance for salon operators, czyli paznokciowy przewodnik dla stylistów paznokci. Lub nail salon advice, czyli poradnik salonu manicure.

To nic innego jak wytyczne jakich należy przestrzegać w naszym środowisku pracy, podczas pracy, aby nasze zdrowie i zdrowie naszych klientek było bezpieczne. W zależności jaką mamy działalność, czy jest to tylko stacja manicure, czy fryzjerstwo, czy kosmetyka, gdzie wykonujemy zabiegi depilacji, pod tym kątem ściągniemy sobie nasz kodeks. Dostępna jest także wersja w języku wietnamskim. Baaa.. a nóż wam się kiedyś przyda:)  Większość tanich salonów właśnie oblegają Wietnamczycy. Jeśli wykonujecie zabiegi depilacji, odpowiedni kodeks macie TUTAJ

Paznokciowy kodeks reguluje takie kwestie jak: Ubiór, sprzątanie i czyszczenie,dezynfekcja,sterylizacja, utylizacja używanie frezarki, zanieczyszczenia, wentylację i zapylenie, oświetlenie, pierwsza pomoc,palenie papierosów, kwestie przeciwpożarowe, przechowywanie produktów, i ubezpieczenie.

A jak wygląda rzeczywistość i praktyka?? O tym w trzeciej części. Tu się naprawdę przerazicie… a oprzemy się na statystykach.

Zapisz się już teraz.

WARTO MIEĆ

ClickPop

Your Content