Jak okiełznać lakiery hybrydowe jednofazowe?
Mają one zarówno swoich zwolenników jak i przeciwników.

Jeśli kiedykolwiek próbowałyście je nakładać,  to wiecie z doświadczenia, że sprawa wcale nie jest taka prosta, jakby się mogło wydawać. Owszem dobrze nałożone jednofazówki potrafią zaoszczędzić nam czas. W innym przypadku niestety go sobie dołożymy.

Główna zasada nakładania lakierów jednofazowych: Każdy najdrobniejszy szczegół jest ważny. Jeśli pominiecie cokolwiek z kroków o których wam mówię, wyjdzie to prędzej czy później, i będziecie musiały robić wszystko od nowa.

Druga zasada równie ważna: Bardzo dobrze przygotowana płytka paznokcia.

Trzecia zasada bez której się nie obejdziecie, a nawet nie zaczynajcie jeśli macie inaczej: mocna lampa 36-48 watt.  Jeśli macie UV, to nie przeterminowane  świetlówki.

No to zaczynamy krok po kroku co i jak:

Bardzo dobrze przygotowana płytka paznokcia. Bez pozostałości starego lakieru bazy czy czegokolwiek. Dobrze zmatowiona, zwłaszcza przy skórkach, gdzie zwykle mamy dość utrudniony dostęp, i polerka nie zawsze nam w te miejsca dotrze. Dlatego jeśli tylko możecie posłużcie się frezarką i frezem do odsuwania skórek. Wszystko ma być matowe!!!

Bardzo dobrze odtłuszczona powierzchnia paznokcia. Czasami sam cleaner nie wystarczy, dlatego dobrze jest się posłużyć przy przemywaniu paznokcia, chociażby czystym acetonem. Lub specjalnym do tego przeznaczonym preparatem. Ja używam dehydratora. Jest on na bazie acetonu, i działa inaczej niż zwykły cleaner. Mam pewność że paznokieć został idealnie odtłuszczony, i lakier nie będzie się po niczym ślizgać.

Jeśli źle zmatowicie i odtłuścicie płytkę paznokcia, lakier po nałożeniu wam po prostu spłynie i się skurczy, bo nie będzie się miał na czym trzymać. Więc wszystko od nowa.

Jak nakładać lakier jednofazowy:

Kiedy już płytka paznokcia jest przygotowana, starajcie się nakładać jak najcieńsza warstwę lakieru. Pędzelek powinien być prawie bez lakieru. Nie poprawiamy nałożonego koloru kilka razy w jednym miejscu.

Starajmy się wykonywać pędzelkiem jak najmniej ruchów. Pędzelek  ustawiony w miarę płasko do płytki paznokcia. Nie szorujemy włosiem pędzla po paznokciu, by nie porobić smug.

Pierwsza warstwa jest najważniejsza. Jeśli źle ją położymy i utwardzimy, nie naprawimy już tego później. Wyjdzie to i tak przy kolejnej warstwie. Więc paznokcie robicie od nowa.

Kolejna zasada przy lakierach jednofazowych. Robimy po 2 paznokcie. Nie cała ręka. Dotyczy to zwłaszcza bardzo dobrze napigmentowanych, bardzo ciemnych,  i bardzo jasnych kolorów.

Łapki trzymamy centralnie w lampie, nie gdzieś po bokach. Palce najlepiej jeśli są w miarę szeroko rozstawione, a przynajmniej niech nie przylegają do siebie. Światło lampy musi idealnie dochodzić do każdego paznokcia, zwłaszcza boczne krawędzie płytki. Inaczej lakier się źle utwardzi i pomarszczy, lub nie utwardzi w ogóle. A źle utwardzony lakier w momencie kiedy nałożycie drugą warstwę koloru, po prostu wam zejdzie z płytki pod wpływem ruchów pędzelka, i zostaną prześwity. Więc paznokcie do robienia od nowa. gosh…

Kolejna zasada: Osobno robimy kciuk. Dlaczego?? Bo on  się najgorzej utwardza. Jeśli cokolwiek ma się wam zmarszczyć, spłynąć, odpłynąć, cokolwiek, to zawsze to jest kciuk!!! :)

Lakier utwardzamy 3 minuty, a więc 180 sek. każda warstwa. Nie mniej. Dobrze jest nakładać lakier i utwardzać po 2 paznokcie, bo przy malowaniu kolejnych dwóch, łapki z już utwardzonymi poprzednio paznokciami,  znowu nam lądują w lampie, przez co mamy pewność, że lakier nam się dostatecznie utwardził.

Nie ma sensu żebyście malowały i utwardzały wszystkie 5 palców. Zanim dojdziecie do kciuka będziecie musiały już poprawiać pierwszy palec, a tu zonk: lakiery jednofazowe lubią się utwardzać pod wpływem światła i promieni słonecznych. Więc nagle się może okazać, że kiedy chcecie poprawić paluszka, lakier wam się już w połowie utwardził, zanim włożyłyście go w ogóle do lampy.

Nakładamy drugą warstwę lakieru. Zasady te same jak przy pierwszej: starajcie się dawać jak najmniej lakieru i ograniczać ruchy pędzelkiem żeby nie jeździć w tym samym miejscu. dobrze zabezpieczajcie wolny brzeg paznokcia lakierem.

Nakładamy drugą warstwę lakieru, osobno na kciuk.

Jak się dobrze przypatrzycie na palec wskazujący i właśnie kciuk, pomimo tego że był utwardzany osobno, lakier trochę się pofałdował podczas utwardzania w niektórych miejscach. Pomimo tego że mam lampę UV 36 watt, i nowe świetlówki. Stało się tak dla tego, że właśnie w tych miejscach pofałdowania, nałożyłam go odrobinkę tyci tyci za grubo. ggrrrhhh.

I na koniec skórki, a więc olejek. Nie aplikujcie go od razu na wyciągnięte z lampy paznokcie. Dajcie odetchnąć lakierowi i ostygnąć minutę. W innym przypadku nie zdziwcie się,  jeśli po nałożeniu oliwki lakier wam się zrobi matowy. A tego by nikt nie chciał.

Podsumowując: Czy jestem zwolenniczką lakierów hybrydowych jednofazowych? Nie. Wytrzymują do 10 dni. Wolę zostać przy normalnych hybrydach z bazą i topem. Czy lakiery hybrydowe jednofazowe ułatwiają życie? Jeśli umiejętnie je nałożymy to tak. W innym przypadku to droga przez męki,przy niewprawionej ręce, zwłaszcza przy mocno napigmentowanych kolorach.

Jedyny lakier hybrydowy jednofazowy który mi się sprawdził na 100 procent, z którym nie miałam problemu i nakładał się idealnie, to z i-nails LAKIER HYBRYDOWY 3in1 gellack UV/LED Przy nich naprawdę warto zostać.

POBIERZ SZKOLENIE ! ZIMOWE STYLIZACJE EFEKT SZRONU

Zapisz się już teraz.

WARTO MIEĆ

POLECAM

ODBIERZ SWÓJ PYŁEK "INDIGO"

UWAGA: 

W GRATISIE DOSTANIESZ RÓWNIEŻ:

 

- 10 filmów z tutorialami paznokciowymi

- dostęp do panelu ze szkoleniami

- ebook do pobrania w wersji PDF